AZS Logo
Galeria Warmińska LogoIndykpol
Paweł Woicki: Piąte miejsce nam się należało
Mateusz Lewandowski
2017-04-13 19:45:00
Zdjęcie do aktualności
- Osiągnęliśmy to co mogliśmy w tym sezonie. Uważam, że 5. miejsce nam się trochę należało - powiedział Paweł Woicki na antenie Radia UWM FM po ostatnim meczu w sezonie.

Olsztyńscy akademicy w środowy wieczór przypieczętowali zajęcie 5.miejsca na koniec sezonu, pokonując przed własną publicznością Cuprum Lubin 3:1. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur dysponowała większą skutecznością w ataku (54% do 45% skuteczności u rywali) oraz w większą liczbą bloków (11:6). Siatkarze Cuprum natomiast dokładniej przyjmowali (40% do 35%) oraz zdobyli większą liczbę asów serwisowych (2:1).

Najwięcej punktów w ekipie Indykpolu AZS zdobyli Olek Śliwka i Jan Hadrava (15 punktów), a wśród gości – Robert Taht (14 punktów).

Rozmowa z Pawłem Woickim przeprowadzona w pomeczowym studiu na antenie Radia UWM FM.

Co czułeś po trzecim secie, kiedy było już wiadomo, że mamy 5. miejsce na koniec sezonu?

Paweł Woicki: - Zeszło ze mnie ciśnienie, przez co byłem spokojny. Ogólnie czułem się bardzo komfortowo. Osiągnęliśmy to co mogliśmy w tym sezonie. Uważam, że 5. miejsce nam się trochę należało. Przegrywając to spotkanie nie byłbym niezadowolony.

Ostatnie spotkanie w sezonie to również czas na podsumowania. Jak Ty oceniasz miniony sezon – piąte miejsce przed rozpoczęciem rozgrywek brałbyś „w ciemno”?

- Nie, nie brałbym tego „w ciemno”. Od razu wiedziałem na co stać naszą drużynę. W zeszłym sezonie składałem deklarację, że będziemy wysoko, a jednak kontuzja pokrzyżowała nam plany. W tym roku mieliśmy szczęście, wszyscy byliśmy zdrowi i chętni do pracy. Poza tym codzienna praca sprawiała nam ogromną przyjemność. Zarówno my jak i kibice, czuliśmy się ze sobą bardzo dobrze.

Wiele razy podkreślaliście, że Was charakteryzuje kolektyw. To jest te właśnie słowo-klucz, które zdecydowało o dobrej postawie w tym sezonie?

-  Zdecydowanie tak. Nikt nie był traktowany jako gwiazda. Wszyscy byli ważni, co pokazywaliśmy w każdym spotkaniu.

A jak Ty oceniasz swoją postawę w tym sezonie?

- Nie chciałbym oceniać swojej gry. Cieszę się, że byłem zdrowy i gotowy do trenowania. Czułem się dobrze, a wręcz bardzo komfortowo. Mogłem się dużo uśmiechać i czerpać radość ze swojej pracy. Z tego jestem bardzo zadowolony. Choć jestem zmęczony fizycznie i marzę o odpoczynku, to będzie mi brakowało treningów i spotkań z chłopakami tworzącymi zespół.

Środowy mecz to również ostatnie spotkanie trenera Andrea Gardiniego w roli trenera Indykpolu AZS Olsztyn. Jak Tobie współpracowało się z włoskim szkoleniowcem?

- Świetnie. Jeśli ktoś obserwował nasze mecze to widział, że oboje darzyliśmy się dużym zaufaniem. Współpraca była bezbłędna. Andrea Gardini jest rewelacyjnym trenerem – ja o tym wiedziałem wcześniej, przechodząc już do Olsztyna, a inni zawodnicy musieli poznać go przychodząc tutaj do drużyny i z nim pracując. Wielu młodszym będzie brakowało takiego trenera, a po latach będą mówić, że był to bardzo świetny trener. Uważam, że ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wzmocniła swoją drużynę.

Jaką widzisz przyszłość dla Olsztyna?

- Mam nadzieję, że jutro będzie słoneczny dzień i chciałbym, żeby właśnie taka była przyszłość.

Aktualności