AZS Logo
Indykpol Polmlek Logo Galeria Warmińska Logo
Świąteczny tie-break dla Indykpolu AZS!
Mateusz Lewandowski
2017-12-22 21:05:00
Zdjęcie do aktualności
Świąteczne granie w Hali Urania zakończyło się pięciosetową batalią, w której lepsi okazali się siatkarze Indykpolu AZS, pokonując GKS Katowice 3:2. Statuetka MVP powędrowała do Jana Hadravy!

Piątkowe, świąteczne spotkanie rozpoczęło się od walki punkt za punkt, choć z przodu znajdowali się goście. Na skuteczne uderzenia Blake Scheerhoorna, który zastąpił w wyjściowym składzie Tomasa Rousseaux, przyjezdni odpowiadali atakami Dominika Witczaka. Z każdą jednak chwilą na parkiecie przeważali akademicy z Kortowa, a po asie serwisowym Kuby Kochanowskiego, Indykpol AZS prowadził 10:8. Podopieczni trenera Roberto Santilliego pewnie utrzymywali kilka punktów przewagi, grając lepiej w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Ostatecznie pierwszą partię zapisali na swoje konto siatkarze Indykpolu AZS, wygrywając 25:20.

Podrażnieni katowiczanie ruszyli od początku drugiego seta do ataku. Po skutecznym bloku Emanuela Kohuta, GKS prowadził już 5:2. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur po czasie wziętym chwile później przez Roberto Santilliego, zaczęli odraiać straty. Gdy kolejnym skutecznym atakiem popisał się kanadyjski przyjmujący Indykpolu AZS, na tablicy wyników mieliśmy remis (7:7). Od tego momentu oba zespoły grały punkt za punkt, aż do kolejnego bloku Kohuta (16:15). Ekipa ze Śląska przejęła inicjatywę, skuteczniej blokując i kończąc więcej kontrataków. To zadecydowało o zwycięstwie GKS 25:19 i doprowadzenia do remisu 1:1.

Po regulaminowej przerwie obie ekipy ponownie toczyły walkę punkt za punkt. Na uderzenia Witczaka, gospodarze odpowiadali mocnymi uderzeniami Jana Hadravy. Sytuacja uległa zmianie, gdy w polu serwisowym pojawił się Robbert Andringa. Dzięki jego zagrywkom i blokom Kochanowskiego, gospodarze szybko uzyskali cztery punkty przewagi (10:6). Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur dzięki dobrej grze w obronie utrzymywały kilka punktów przewagi (14:8, 16:11). Straty u katowiczan starał się odrobić Kohut i Witczak, lecz to było za mało.

I choć czwartą partię od mocnego uderzenia rozpoczęli akademicy z Kortowa (atak Hadravy na 2:0), to Katowiczanie mgnieniu oka odrobili straty, wychodząc po uderzeniu Pietraszki 3:2. Taki stan trwał tylko chwilę, bowiem po „gwoździu” Daniela Plińskiego ze środka, gospodarze powrócili na prowadzenie 6:5. Mocnymi atakami publiczność raczyli Kohut i Kochanowski, a gdy ten pierwszy zablokował Adringę, GieKSa miała dwa punkty przewagi (15:13). O losach seta zadecydowała końcówka pełna emocji i dramaturgii. I choć olsztynianie walczyli, to partię wygrali goście 25:23, doprowadzając do decydującej odsłony.

Tie-break rozpoczęli lepiej gospodarze, którzy po atakach i blokach Kochanowskiego, objęli prowadzenie 3:0. I choć akademicy mieli cztery punkty przewagi (5:1), to gdy sprawy w swoje ręce wziął Kohut, strata GKS zmalała do jednego punkty (6:5), a po chwili mieliśmy remis. Przy zmianie stron to AZS schodził na prowadzeniu. Gdy punkt zdobył Gonzalo Quiroga, GKS prowadził 12:10. To jednak nie był koniec, bowiem AZS ruszył do ataku i wygrał 17:15!

Kolejne spotkanie olsztyńscy akademicy rozegrają jeszcze w tym roku – 30 grudnia na wyjeździe z MKS Będzin. Początek o 18, a transmisja w Radiu UWM FM.

Indykpol AZS Olsztyn – GKS Katowice 3:2 (25:20,19:25,25:20,23:25,17:15)

Indykpol AZS: Woicki (1), Pliński (8), Kochanowski (19), Scheerhoorn (10), Andringa (4), Hadrava (26), Żurek (libero) oraz Kańczok, Buchowski (2), Rousseaux (5), Zniszczoł, Makowski

GKS: Komenda (2), Kohut (19), Kalembka (2), Quiroga (14), Kapelus (9), Witczak (24), Mariański (libero) oraz Pietraszko (9), Sobański, Krulicki, Butryn (1), Stańczak (libero)

MVP: Jan Hadrava

Aktualności