Kup bilet
AZS Logo
Indykpol Polmlek Logo Damix Logo Galeria Warmińska Logo
W pięciosetowej batalii lepszy Mistrz Polski
Mateusz Lewandowski
2018-04-25 23:48:00
Zdjęcie do aktualności
Po trwającym dwie i pół godziny dreszczowcu w Hali Urania, lepsi okazali się siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, wygrywając 3:2. Statuetka MVP przypadła Benjaminowi Toniuttiemu. Spotkania rewanżowe już w weekend w Kędzierzynie-Koźlu.

Mecz lepiej zaczęli gospodarze. Po udanym ataku Robberta Andringi, AZS prowadził już 5:1. Mistrzowie Polski nie oddali pola i po mocnym uderzeniu Maurice Torresa, ZAKSA miała tylko „oczko” straty (4:5). Od tego momentu oba zespoły szły punkt za punkt, lecz z przodu zawsze znajdowali się akademicy z Kortowa. Gdy kolejny punkt zdobył Andriga, Indykpol AZS prowadził 13:9. Podopieczni trenera Andrea Gardiniego mozolnie odrabiali straty, a gdy asem serwisowym popisał się Rafał Buszek, na tablicy wyników mieliśmy remis (18:18). O losach inauguracyjnej partii zadecydowała nerwowa końcówka, w której lepsi okazali się kędzierzynianie, wygrywając 27:25.

Podrażnieni gospodarze ponownie lepiej rozpoczęli drugą partię, od prowadzenia 2:0. Taki stan rzeczy trwał tylko chwilę, bowiem po błędzie akademików mieliśmy remis, a po bloku Sama Deroo ZAKSA prowadziła 4:3. Przyjezdni tylko przez moment utrzymywali się na prowadzeniu, bowiem później rytm gry nadawała ekipa ze stolicy Warmii i Mazur. Po bloku Miłosza Zniszczoła była 7:5, a kolejne błędy kędzierzynian powiększały przewagę gospodarzy (20:15). Akademicy nie dali sobie wydrzeć tak dużej przewagi, pewnie wygrywając 25:20 i doprowadzając do remisu.

Po 10-cio minutowej przerwie, obie ekipy szły punkt za punkt. Na ataki Rousseaux, goście odpowiadali uderzeniami Torresa. Gdy kędzierzynianie pomylili się na siatce, AZS prowadził 5:3. Niesieni dopingiem wypełnionej po brzegi Hali Urania akademicy powiększali przewagę – w pewnym momencie wynosiła ona aż pięć punktów (11:6). Kędzierzynianie  znów mozolnie odrabiali straty i m.in. dzięki uderzeniom Torresa odrobili straty (17:17). I gdy wydawało się, że końcówka trzeciej odsłony będzie należeć do gospodarzy (23:20), to błędy w ataku ekipy ze stolicy Warmii i Mazur doprowadziły do odwrócenia roli na parkiecie i wygrania tej partii przez ZAKSĘ 25:23.

W czwartej partii znów obserwowaliśmy walkę punkt za punkt – po błędzie w ataku Buszka, AZS prowadził 4:3. Obie drużyny nie były w stanie wypracować sobie większej przewagi niż jeden punkt. Po asie serwisowym Rousseaux, AZS prowadził 13:11. Taki stan rzecz trwał tylko chwilę, bowiem gdy Andringa został zablokowany przez Deroo, mieliśmy remis 15:15, a po chwili Mistrzowie Polski wyszli na prowadzenie 18:17. I znów o losach partii zadecydowała końcówka, w której lepsi byli gospodarze, wygrywając 27:25 i doprowadzając do tie-breaka.

Decydująca partia środowego spotkania to znów wymiana cios za cios. Na ataki Deroo, gospodarze odpowiadali uderzeniami Hadravy. Gdy punkt blokiem zdobył Buszek, ZAKSA prowadziła 4:2. Przy zmianie stron Mistrzowie Polski prowadzili 8:6. Gdy kolejny błąd w ataku popełnili goście, na tablicy wyników mieliśmy remis 8:8. Ponownie nerwowa końcówka zadecydowała o zwycięstwie ZAKSY 19:17, jak i całe spotkanie 3:2.

Drugie spotkanie już w sobotę, w Kędzierzynie-Koźlu o godzinie 20:30. Ewentualny trzeci mecz, również w Kędzierzynie-Koźlu w niedziele, o godzinie 20:30.

Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:27,25:20,23:25,27:25,17:19)

Indykpol AZS: Woicki (3), Zniszczoł (9), Kochanowski (11), Rousseaux (16), Andringa (16), Hadrava (28), Żurek (libero) oraz Pliński (2), Kańczok

ZAKSA: Toniutti (2), Wiśniewski(9), Bieniek (15), Buszek(10), Deroo (23), Torres (23), Zatorski (libero) oraz Jungiewicz

MVP: Benjamin Toniutti

Aktualności