Kup bilet
AZS Logo
Indykpol Polmlek Logo Damix Logo
Podbijamy Saloniki!
Monika Breńska
2018-11-28 18:47:00
Zdjęcie do aktualności
Akademicy zwyciężyli w kolejnym meczu w ramach rozgrywek Pucharu CEV. Tym razem zatrzymali grecki PAOK Saloniki, triumfując 3:1

Środowy mecz od dwóch oczek przewagi rozpoczęli przyjezdni (2:4). Atomowa zagrywka Jana Hadravy sprawiała ogromne problemy zawodnikom PAOK-u Saloniki i po chwili mieliśmy remis (6:6). W kolejnych akcjach górą byli olsztynianie, a skuteczna kontra z lewego skrzydła w wykonaniu Marcela Luxa, dała akademikom jednopunktowe prowadzenie. Grecy popełniali coraz więcej niewymuszonych błędów, w aut serował ich lider, Ivan Marquez (9:12). Przyjezdni nie poddali się, mozolnie odrabiając straty, co przyniosło efekt (15:16). do jednego oczka (15:16). Grecy coraz mocniej atakowali, natomiast biało-zieloni mieli problemy z przebiciem się na przeciwną stronę boiska (16:18). Końcowa faza seta to bitwa oczko za oczko (22:22). Sprytne zbicie Serhija Kapelusa w dziewiąty metr boiska dało akademikom piłkę setową, którą akademicy wykorzystali w pierwszej akcji (25:23).

Podbudowani zwycięstwem w premierowej odsłonie, partię numer dwa ekipa z Kortowa rozpoczęła mocnym uderzeniem (5:2). Niesamowitą serię w polu serwisowym zaliczył Marcel Lux i pod jego wodzą przewaga biało-zielonych stale się powiększała. Postrach zza linii dziewiątego metra „siał” również Robbert Andringa  (12:7). Rozgrywający zespołu z Grecji - Dmytro Filippov, coraz swobodniej rozgrywał akcje drużyny PAOK-u i po kilku skutecznych akcjach mieliśmy remis (15:15). Od tego momentu spotkania wymiany obfitowały w coraz większe emocje. Aby nieco uspokoić grę, trener Roberto Santilli desygnował do gry Radosława Gila i Jakuba Urbanowicza. Olsztyński rozgrywający próbował różnych wariantów gry, jednak Grecy w końcówce zaczęli przyspieszać (21:19). Żadna z drużyn nie chciała przegrać i walka była piekielnie wyrównana. Więcej szczęścia mieli przyjezdni z Salonik, którzy zatriumfowali 29:27 i w całym spotkaniu doprowadzili do remisu 1:1.

Tym razem pierwsze akcje trzeciej odsłony należały do PAOK-u Saloniki (6:2). Gra zespołów zdecydowanie zwolniła, jednak dystans stale się utrzymywał (9:6). Dość opornie szło zawodnikom Indykpolu AZS-u Olsztyn odrabianie strat, gdyż Grecy narzucili swoje tempo gry (14:11). Biało-zieloni mieli największe problemy ze skończeniem pierwszej akcji. Sprawy w swoje ręce wzięli liderzy tej partii, którzy coraz częściej popełniali błędy. Ich bolączką była zagrywka, za co słono zapłacili remisem (18:18). Sił w polu serwisowym nie szczędził Paweł Pietraszko; z jego serwisami niemałe problemy mieli greccy przyjmujący, co skutkowało czytelnymi akcjami (23:21). Kropkę nad „i” w tym secie postawił Robbert Andringa, wybijając piłkę po bloku w aut (25:23).

Początkowa faza partii numer cztery stała pod znakiem wyrównanej walki (4:4). Mimo że ekipa z Olsztyna czujnie grała na siatce, to przeciwnicy skrzętnie obijali ręce biało-zielonym (7:5 dla przyjezdnych). Taktyczna zagrywka Miłosza Zniszczoła dość mocno zaniepokoiła trenera przeciwnej drużyny, który postanowił szybko przerwać tę mini-serię (9:9). Przerwa poskutkowała, jednak podopieczni Sergiu Stancu także nie wystrzegali się błędów w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła (13:13). Ekipy raz po raz wymieniały się ciosami, żaden zespół nie odpuszczał. Dopiero kiedy w polu serwisowym zameldował się Radosław Gil, akademicy zdołali zbudować dwupunktową przewagę (19:17). Swoje od siebie „dorzucił” Serhij Kapelus i biało-zieloni byli już naprawdę blisko od zakończenia spotkania (24:18). Tak też się stało, a ostatnie słowo „powiedział” Janek Hadrava.

Indykpol AZS Olsztyn – PAOK Saloniki 3:1 (25:23; 27:29; 25:23; 25:18)

Indykpol AZS Olsztyn: Woicki (1), Hadrava (14), Zniszczoł (15), Pietraszko (16), Lux (9), Andringa (4), Żurek (libero) oraz Kapelus (12), Zabłocki, Gil (1) i Urbanowicz

PAOK Saloniki: Filippov, Marquez (17), Gatsis (7), Gorczaniuk (14), Szafranowicz (4), Terzic, Konstantinidis (libero) oraz Takouridis (11), Jimenez (10), Boutos (1)

Aktualności