Kup bilet
AZS Logo
Indykpol Polmlek Logo, Szynaka meble - logo Damix Logo, Specjal Logo Przemysłówka Logo
Pierwsza bitwa dla Trefla Gdańsk
Monika Breńska
2019-03-30 19:21:00
Zdjęcie do aktualności
Podopieczni trenera Gogola zaliczyli falstarst w rywalizacji o 9. lokatę PlusLigi. Na własnym boisku przegrali 0:3, ale szans na odwrócenie rywalizacji mogą upatrywać w meczu rewanżowym w Gdańsku.

Od trzech oczek zaliczki, sobotni mecz rozpoczęli zawodnicy Trefla Gdańsk (4:1). Podopieczni trenera Anastasiego już od pierwszych akcji grali niezwykle agresywnie, zwłaszcza w polu serwisowym, co uniemożliwiało Pawłowi Woickiemu swobodne rozgrywanie akcji (2:7). Ryzyko okupowali błędami, a to tylko napędzało akademików do walki i nim się obejrzeliśmy, tablica wyników wskazywała minimalną przewagę gdańszczan (8:7). "Na kłopoty" Maciej Muzaj i kilka akcji później dystans pomiędzy ekipami ponownie wynosił cztery punkty. Nic więc dziwnego, że reagować musiał szkoleniowaiec biało-zielonych - Michał Mieszko Gogol. Po przerwie, na nieszczęście gospodarzy, dobra passa Trefla trwała w najlesze (18:12).  Sytuację próbował ratować bombardier drużyny z Kortowa, Jan Hadrava - as serwisowy i atak pod boczną linię boiska w wykonaniu tego zawodnika, dawały nadzieję na odbudowę. Olsztynianie jednak nie potrafili pójść za ciosem i szybko kolejną przerwę wykorzystał trener Gogol (16:21). Piotr Nowakowski i spółka już do końca kontrolowali sytuację i z wysoką przewagą zamknęli premierową odsłonę (25:18).

Wygrana podziałała na "gdańskie lwy" niezwykle motywująco, które już od początku próbowały dyktować swoje warunki warunki gry (6:3). Akademikom dość opornie szło zdobywanie punktów i cały czas musieli gonić swoich przecwników. Ponownie jak w pierwszej odsłonie, również tym razem sygnał do odrabiania strat dawał Jan Hadrava, coraz pewniej atakował Sergij Kapelus, ale dystans wciąż wynosił dwa oczka (14:12). Akademicy potrzebowali zrywu, by móc odmienić losy tej partii i zanajdować się z przodu. "Przełomowym momentem" momentem miała być podwójna zmiana - na boisku zameldowali się Kańczok i Gil, by ostudzić chęci do gry zawodników Trefla (20:22). Niestety, drugi atakujący biało-zielonych tuż po zameldowaniu na parkiecie, odbił się od gdańskiej ściany. To zagranie dało podopiecznym Andrei Anastasiego piłkę setową, którą za chwilę wykorzystali (25:20).

Rozwścieczeni porażką w dwóch pierwszych setach, z wysokiego "c" partię numer trzy rozpoczęli siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn (4:1). Włoski trener ekipy z Pomorza musiał szybko uspokajać swoich podopiecznych, a jego słowa zaowocowały równowagą. Swoją czujność wzmożył Piotr Nowakowski, nie dając szans olsztyńskim skrzydłowym (10:7). Inicjatywę coraz mocniej przejmowali kibice - głośny doping prowadzony przez sympatyków z drugiego sektora miał zagrzać do walki AZS. Ale nic z tych głośnych okrzyków nie robił sobie Maciej Muzaj, raz po raz, bez jakichkolwiek kompleksów, atakując z prawej flanki (16:11). Śmiało poczynał sobie także środkowy Patryk Niemiec i nim się obejrzeliśmy, pomorzanie zbliżali się do przekroczenia granicy dwudziestu punktów (19:12). Ekipa z Olsztyna próbowała przełamać wynik trudną zagrywką, jednak duża przewaga rywali dawała im przewagę w postaci komfortu psychicznego i spokojnej, opanowanej gry (22:19). Wydawać się mogło, że będą grali już tak do samego końca, lecz w ich szeregi zaczynało się wkradać rozluźnienie, co szybko wykorzystali olsztynianie (23:23). Zaciętą walkę w końcówce zwyciężyli gdańszczanie (28:26) i zatriumfowali w całym spotkaniu 3:0.

Indykpol AZS Olsztyn - Trefl Gdańsk 0:3 (18:25,20:25,26:28)
Indykpol AZS Olsztyn: Woicki , Hadrava (16), Zniszczoł (3), Pietraszko (4), Lux (7), Kapelus (10), Zabłocki (libero) oraz Kańczok, Gil, Warda (3), Poręba (2)
Trefl Gdańsk: Janusz (1), Muzaj (24), Nowakowski (10), Niemiec (8), Mijailović (6), Schott (8), Olenderek (ibero) oraz Hebda, Jakubiszak
MVP: Maciej Muzaj

Aktualności