Kup bilet
AZS Logo
Indykpol Polmlek Logo, Szynaka meble - logo Damix Logo, Specjal Logo Przemysłówka Logo
Kończymy sezon na 10. miejscu
Monika Breńska
2019-04-05 19:12:00
Zdjęcie do aktualności
Mimo głośnego dopingu reprezentacji kibiców z Olsztyna, nie udało się akademikom odwrócić losów rywalizacji. Przegrana 0:3 w spotkaniu rewanżowym sprawiła, że Indykpol AZS Olsztyn zakończył sezon 2018/2019 na 10. miejscu.

Już od pierwszych akcji akademicy próbowali ryzykować w polu serwisowym, co okupowali błędami i jednopunktową stratą (3:4). Jednym z najbardziej eksploatowanych zawodników od pierwszego gwizdka sędziego był Sergij Kapelus, który mocne ataki przeplatał autowymi zbiciami. Pomyłki olsztyńskiego przyjmującego skrzętnie wykorzystywali gdańszczanie i nim się obejrzeliśmy, mieli już cztery oczka zapasu (10:6). Taka zaliczka mocno napędzała grę podopiecznych Andrei Anastasiego - zaczynało się od mocnej zagrywki, a kończyło na wysokim bloku - nic więc dziwnego, że dystans pomiędzy drużynami sukcesywnie się zwiększał. Sygnał do odrabiania strat w biało-zielonych szeregach dał Mateusz Poręba - taktyczny float w wykonaniu tego zawodnika zniwelował stratę do trzecz oczek (11:14); co więcej - atomowe zagrania Janka Hadravy dały akademikom remis (15:15)! Wydawało się, że od tego momentu walka będzie toczyć się oczko za oczko, jednak błędy w przyjęciu drużyny Indykpolu AZS-u Olsztyn szybko zgasiły te nadzieje. Swoje "dołożył" ze środka Piotr Nowakowski i wynik z perspektywy olsztynian wyglądał już niebezpiecznie (17:21). Choć w końcówce doszło jeszcze do zrywu zespołu z Warmii i Mazur, to w ostatecznym rozrachunku lepsi okazali się gospodarze (25:22).

Start partii numer dwa charakteryzowała minimalnie lepsza dyspozycja AZS-u (5:3). Mimo że Paweł Woicki niejednokrotnie musiał mierzyć się z niedokładnie dograną piłką przez swoich kolegów, to świetnie współpracował w kontrach z Jankiem Hadravą; dodatkowo bez zarzutów funkcjonował olszyński blok i dystans wynosił wciąż dwa oczka (10:8). Na nieszczęście zespołu Michała Mieszka Gogola, coraz śmielej poczynał sobie bombardier "Gdańskich Lwów", od mocnych zagrywek nie stronił Mijailović i szybko interweniować musiał szkoleniowiec biało-zielonych (13:14). Chwila wytchnienia wyciszyła emocje akademików, a przede wszystkim uspokoiła ich grę. Biało-zieloni wciąż szukali przełamania, grali coraz bardziej agresywnie i zmuszali swoich rywali do popełniania błędów (20:18). Końcowa faza seta to rozgrywka o to, który z zespołów ma mocniejsze nerwy. Szaleńcza pogoń "Indyków" okazała się zbyt późna i zwycięstwem mogli cieszyć się gospodarze z Gdańska (25:23).

Zabawa w Ergo Arenie trwała w najlepsze, a to za sprawą kibiców, którzy rozochoceni prowadzeniem swojej drużyny, coraz głośniej dopingowali. Nic więc dziwnego, że Nowakowski i spółka szybko wysunęli się na czoło (5:2). Ich głównym argumentem w tym spotkaniu była pewna gra ze środka siatki, choć nie stronili również od sprytnych zagrań w postaci kiwek (10:6). Wysoka skuteczność na kontrach wyraźnie rozluźniła ich nastroje, co szybko wykorzystali przyjezdni ze stolicy Warmii i Mazur i zbliżyli się na jedno oczko. Co ważne, biało-zieloni nie szukali półśrodków, bo doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że to set ostatniej szansy (14:14). Znakomicie wiedział również o tym Maciej Muzaj i raz po raz bezlitośnie wbijał piłki w "pomarańczowe" po drugiej stronie siatki. Akademicy cały czas walczyli o zachowanie swoich nadziei, lecz z piłki na piłkę Trefl coraz wyraźniej dyktował swoje warunki gry (20:18). Olsztynianie wciąż potwierdzali, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tym starciu i doprowadzili do równowagi po 21. Do ostatniej piłki nic nie było pewne, dopiero atak Nowakowskiego przy dał Treflowi pierwszą piłkę meczową. Zawodnicy z Gdańska od razu ją wykorzystali, tym samym zapewniając sobie 9. miejsce w końcowej tabeli PlusLigi (25:23).

Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (25:22; 25:23; 25:23)

Trefl Gdańsk: Janusz (5), Muzaj (18), Mijailović (7), Schott (7), Nowakowski (11), Niemiec (4), Olenderek (libero) oraz Jakubiszak, Grzyb (4) i Kozłowski

Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava (21), Kapelus (11), Wika (4), Woicki, Warda (4), Poręba (8), Żurek (libero) oraz Zniszczoł i Kańczok

MVP: Maciej Muzaj

Aktualności